Dziewięciu francuskich zawodników na UFC Paris i domowy bilans 23-5
Na UFC Paris wystąpi dziewięciu francuskich zawodników, co wyrównuje rekord. Na czterech galach w Accor Arena Francuzi mają bilans 23-5, a 18-1 wtedy, gdy bukmacherzy stawiali ich w roli faworytów.
W sobotę do klatki w Accor Arena wyjdzie dziewięciu francuskich zawodników. To wyrównanie rekordu UFC dla jednej gali, na poziomie Gane vs Spivac z 2023 roku i Moicano vs Saint Denis z 2024 roku, a wszystkie trzy gale odbyły się w tym samym budynku.
To piąty wrzesień z rzędu, w którym UFC organizuje galę w Paryżu. Cztery z pięciu wypadły w pierwszym tygodniu miesiąca. Organizacja zbudowała w praktyce stały mecz u siebie, a wyniki w nim są absurdalne: na czterech poprzednich galach w Accor Arena francuscy zawodnicy mają bilans 23-5.
Poszedłem szukać powodu, bo 82% to nie jest liczba, którą krajowa scena wytwarza samą jakością. To liczba, którą wytwarza matchmaker.
Domowy bilans, gala po gali
| Gala | Data | Francuskie narożniki | Bilans |
|---|---|---|---|
| Gane vs Tuivasa | 2022-09-03 | 5 | 5-0 |
| Gane vs Spivac | 2023-09-02 | 9 | 7-2 |
| Moicano vs Saint Denis | 2024-09-28 | 9 | 6-3 |
| Imavov vs Borralho | 2025-09-06 | 5 | 5-0 |
Dwadzieścia osiem francuskich narożników, dwadzieścia trzy zwycięstwa. Dwie z tych walk nie mają kursu zamknięcia w naszej historii notowań. Pozostałe dwadzieścia sześć dzieli się czysto, a ten podział to cała historia.
Kiedy bukmacherzy robili z francuskiego zawodnika faworyta, Francuzi mieli w Paryżu bilans 18-1. Jedynym wyjątkiem jest Benoit Saint Denis po -196 przeciwko Renato Moicano w 2024 roku, a tamta walka skończyła się decyzją lekarza, a nie czymkolwiek, co zbudował Moicano.
Kiedy bukmacherzy robili z francuskiego zawodnika underdoga, Francuzi mieli bilans 4-3.
Dziewiętnaście z dwudziestu sześciu wycenionych francuskich narożników to byli faworyci. Część z tych kursów nie była nawet blisko: Taylor Lapilus po -2243, Farès Ziam po -1277, Saint Denis po -1158, Nassourdine Imavov po -919, Morgan Charriere po -750, Oumar Sy po -650 i -622, Ciryl Gane po -614.
Tak właśnie wygląda gala u siebie. Ściągasz lokalny roster, większości z nich dajesz rywala do pokonania, hala szaleje pięć albo sześć razy w ciągu wieczoru, a wszyscy rezerwują loty na kolejny wrzesień. To nie jest skandal. Każda organizacja w każdym sporcie walki robi tak, odkąd istnieją promotorzy. Ale to oznacza, że bilans 23-5 należy do działu matchmakingu co najmniej tak samo jak do zawodników.
Co czyni tegoroczną galę ciekawą
Zdjęcie: ZACK / CC BY 3.0Sześciu z dziewięciu sobotnich francuskich zawodników to faworyci, a najniższy kurs, z ogromną przewagą, ma Salahdine Parnasse, -595 przeciwko Danowi Hookerowi w walce wieczoru, w swoim debiucie w UFC.
Pozostała piątka faworytów to Ziam po -153, Sy po -207, Michael Aljarouj po -137, Nora Cornolle po -127 i Delphine Benouaich po -151. To nie są kursy -600 i -1200 z 2022 i 2024 roku. Czworo z tej piątki mieści się w granicach rzutu monetą i pół. Matthieu Duclos nie ma jeszcze żadnego sensownego kursu, a dwaj pozostali francuscy zawodnicy, Axel Sola po +128 i Morgan Charriere po +159, są underdogami.
Sola jest underdogiem, bo jego rywalem jest Ziam, co prowadzi mnie do tej części gali, o której myślę przez cały tydzień.
Dwóch Francuzów, jedna porażka, gwarantowana
Ziam przeciwko Soli to dopiero druga w historii UFC walka dwóch Francuzów. Pierwszą była William Gomis przeciwko Yanisowi Ghemmouriemu i odbyła się w tym samym budynku 2 września 2023 roku.
Pomyśl, co to oznacza dla domowego bilansu. Każda poprzednia paryska gala była zbudowana tak, że francuska ekipa mogła teoretycznie przejść przez nią bez porażki. Ta nie może. Jeden z dziewiątki przegra w sobotę niezależnie od tego, co wydarzy się w pozostałych trzynastu walkach, a organizacja ustawiła to celowo, w przedostatniej walce wieczoru, na karcie głównej.
Można to czytać na dwa sposoby. Życzliwa interpretacja jest taka, że francuski roster w kategorii lekkiej zrobił się na tyle głęboki, iż UFC skończyli się importowani rywale warci sprowadzania samolotem, a krajową hierarchię trzeba teraz ustalić w klatce. Cyniczna interpretacja jest taka, że francuska publiczność będzie kibicować tak czy inaczej, więc to darmowy materiał.
Skłaniam się ku życzliwej i powodem są papiery. Sola wyszedł z międzynarodowego systemu amatorskiego: złoto na IMMAF European Open w 2018 roku, srebro na mistrzostwach świata IMMAF w 2017 i 2018 roku, a do maja 2019 roku był najwyżej notowanym amatorem pound-for-pound na świecie w kategorii średniej. Potem przeszedł na zawodowstwo, zdobył wakujący tytuł ARES w kategorii lekkiej na ARES 18 w grudniu 2023 roku przez TKO w czwartej rundzie z niepokonanym Turpalem Younousovem i bronił go wielokrotnie, zanim podpisało go UFC. Ma bilans 11-1-1, a w UFC 2-1, i zwycięstwo, które rozpoczęło tę serię, było nokautem w tym samym budynku we wrześniu zeszłego roku.
Ziam ma bilans 18-5, a w jedenastu występach w UFC 8-3, ma też za sobą tytuł mistrza Europy ISKA w kickboxingu K-1, a ostatnim razem, gdy walczył w Paryżu, dostał bonus Performance of the Night za nokaut kolanem z wyskoku na Matcie Frevoli. Przychodzi też po czerwcowej porażce na punkty, a to ten rodzaj szczegółu, przez który o kursie -153 na faworyta warto się spierać.
Trójka, która nigdy wcześniej tego nie robiła
Troje z dziewiątki ma zero walk w UFC: Parnasse, Aljarouj i Benouaich.
Aljarouj urodził się w Aleppo, sporty walki zaczął w wieku dwóch i pół roku, jako jedenastolatek wygrywał arabskie tytuły w kung fu, a potem w 2014 roku trafił do Francji i w jakieś dwa lata przeszedł w judo drogę od niebieskiego do brązowego pasa, w czasie gdy MMA było w tym kraju wciąż nielegalne. Ma bilans 13-3 i zdobywał regionalne tytuły w 100% Fight, MMA GP i Hexagone.
Benouaich trafiła do sportów walki bokiem. Znajoma zabrała ją na coś, co reklamowano jako zajęcia próbne z jiu jitsu, a co okazało się muay thai. Rzuciła sporty walki na dwa lata, w wieku 20 lat znalazła grappling, przez cztery lata startowała w reprezentacji Francji, a potem zaliczyła rok 2023, który wygląda jak literówka: mistrzostwo Francji amatorek w MMA, mistrzostwo Francji w boksie amatorskim w kategorii Elite B, Portimao Box Cup i srebrny medal mistrzostw świata IMMAF w Tiranie. Na zawodowstwo przeszła w 2024 roku i ma bilans 7-2.
Duclos jest czwartym debiutantem w duchu, jeśli nie na papierze. Jego jedynym wcześniejszym występem pod szyldem UFC była przegrana z Marco Tulio na Contender Series w sierpniu 2024 roku, bez kontraktu. Wrócił do Hexagone MMA, w lutym 2024 roku zdobył tam tytuł w kategorii średniej, bronił go trzy razy, w kwietniu dotarł do finału ich turnieju kategorii średniej z pulą 100 000 euro, a UFC podpisało go bezpośrednio dwa lata po tym, jak mu odmówiło.
Jeszcze jeden dowód
17 marca 2017 roku, na gali 100% Fight 29 w Paryżu, 21-letni Morgan Charriere przegrał finał turnieju do 66 kg z 19-letnim Salahdine'em Parnasse'em. Organizacja uznała tę walkę za swoją walkę roku.
Dziewięć lat i dwa kontynenty kariery później Charriere walczy jako piąty na sobotniej karcie głównej, a Parnasse ją zamyka. To samo miasto, ta sama drabinka turniejowa, ci sami dwaj ludzie na tej samej gali, jeden mistrz Cage Warriors, drugi mistrz KSW w dwóch kategoriach z zawodowym nokautem bokserskim w dorobku.
Tak wygląda scena, która przestaje być projektem, a zaczyna być fabryką talentów. Czy przetrwa kontakt z listą rywali, której nie ułożyło pod nią UFC, to prawdziwe pytanie soboty, a po raz pierwszy od pięciu lat co najmniej jeden Francuz na pewno się o tym przekona.