Nzechukwu vs Gaziev: wbicie palca w oko, przez które jego ostatnia walka skończyła się remisem
Nzechukwu vs Gaziev, zapowiedź: odjęcie punktu za wbicie palca w oko zamieniło ostatnią walkę Kennedy'ego Nzechukwu w jednogłośny remis 28-28. Dziś wieczorem zaczyna od nowa.
Kennedy Nzechukwu od dwudziestu miesięcy nie miał podniesionej ręki, a powodem nie jest to, że przegrał.
Jego ostatnia walka, z Marcusem Almeidą na gali UFC Fight Night: Royval vs Kape 14 grudnia, poszła na karty punktowe i skończyła się jednogłośnym remisem. Wszyscy trzej sędziowie oddali karty 28-28. Trzy punktowane rundy same z siebie takiego wyniku nie dają i tym razem też go nie dały: Nzechukwu stracił punkt w drugiej rundzie za wbicie palca w oko, a to odjęcie zamieniło wieczór, który wygrywał, w wieczór, którego nie wygrał nikt.
Dziś wieczorem wychodzi w drugiej walce karty wstępnej w Golden 1 Center, a naprzeciwko niego stanie Shamil Gaziev. Podchodzi do tego z tamtym remisem jako ostatnim wpisem w rekordzie.
Matematyka remisu 28-28
Policz od kart wstecz. Przy trzech rundach sędzia w normalnej walce oddaje kartę 29-28 albo 30-27. Żeby wyszło 28-28, ktoś musi stracić punkt.
Punktacja kibiców zebrana przy tej walce pokazuje, gdzie ten punkt poszedł. Spośród 70 oddanych kart 81.4 procent nie przyznało Almeidzie niczego w pierwszej rundzie. Potem przyszło wbicie palca w oko i 71.4 procent tych samych kart oceniło drugą rundę 10-8 w drugą stronę. Ostateczny bilans: 7 kart dla Nzechukwu, 29 dla Almeidy i 34 wskazujące remis. Publiczność też nie potrafiła ich rozdzielić, a właśnie to odjęcie punktu robi z walką.
Remisy w UFC i tak są rzadkie. Według naszych danych 62 z 4,111 decyzji sędziowskich w UFC zakończyły się remisem, czyli ledwie ponad półtora procenta. Spośród 55 z nich, dla których mamy pełne karty punktowe, 19 wiązało się z odjęciem punktu. Czyli jedna trzecia remisów w tym sporcie to nie dwaj zawodnicy, których nie da się rozdzielić. To jeden zawodnik, który został ukarany.
Do tej kategorii należy ostatnia walka Nzechukwu i warto mówić o tym precyzyjnie, bo „0-1-1 w dwóch ostatnich" brzmi jak zawodnik w regresie, a taśma pod spodem mówi coś węższego. Jego ostatnia prawdziwa porażka to poddanie w pierwszej rundzie z Valterem Walkerem w lipcu 2025. Ostatnie prawdziwe zwycięstwo to nokaut w pierwszej rundzie nad Lukaszem Brzeskim w grudniu 2024. Wszystko pomiędzy to walka, którą wygrywał, dopóki nie sfaulował.
W co wchodzi
Gaziev ma własne problemy i są bardziej klasyczne. Ma 36 lat, bilans 3-3 w UFC i został znokautowany w każdym z dwóch ostatnich występów: w pierwszej rundzie w listopadzie zeszłego roku zrobił to Waldo Cortes Acosta, a w drugiej rundzie w maju tego roku Brando Pericic. Dwie przegrane przed czasem w sześć miesięcy w wadze ciężkiej to seria, po której zawodnika dobiera się ostrożnie, a UFC dobrało mu zawodnika wagi ciężkiej, który nie posyła ludzi na deski.
To ostatnie jest właśnie sygnałem. Nzechukwu rzuca 4.96 celnych ciosów znaczących na minutę, ale też przyjmuje 4.58 i broni tylko 51 procent tego, co do niego leci. Gaziev jest wolniejszy: 2.94 trafień i 4.92 przyjętych, przy 45 procentach obrony w stójce. Żadnego z nich nie jest trudno trafić. Obu ostatnio zatrzymali zawodnicy wagi ciężkiej.
Na papierze dzielą ich zapasy, których żaden z nich najwyraźniej nie zamierza używać. Nzechukwu próbuje pół obalenia na piętnaście minut, Gaziev jednego. Ich skuteczność obrony przed obaleniami, 80 procent i 83 procent, jest wysoka i w dużej mierze niesprawdzona, bo w wadze ciężkiej nikomu się nie chce.
Nasz model daje Nzechukwu 58 procent. Rynek wycenia go na +110, a Gaziev jest skromnym faworytem z kursem -140 w 25 bukmacherach, których śledzimy. Ta różnica nie jest duża, ale wskazuje w tę samą stronę, co zwykle przy zawodniku po dwóch nokautach z rzędu: bukmacherzy wierzą w Gazieva bardziej niż liczby.
To, co o wszystkim zdecyduje
Dwaj zawodnicy wagi ciężkiej, których da się trafić, jeden z nich zatrzymany dwa razy w tym roku, na gali, która zaczyna się o godzinie 2 po południu czasu lokalnego. To nie pójdzie na karty punktowe.
Co, biorąc pod uwagę, jak poprzednim razem skończyło się to dla Nzechukwu, może być wynikiem, który mu odpowiada. Raz już był po złej stronie sędziowskiej matematyki, a lekarstwem na to nie jest lepsza trzecia runda. Jest nim to, żeby jej nie potrzebować.
Nzechukwu vs Gaziev to druga walka karty wstępnej gali UFC Fight Night: Hernandez vs Rodrigues dziś wieczorem, karta wstępna od godziny 2 po południu czasu PT, a karta główna o 5 po południu czasu PT na Paramount+.