Islam Makhachev wygrał rundę mistrzowską, nie trafiając ani jednym uderzeniem
Karty punktowe Makhachev vs Machado Garry, runda po rundzie: Garry trafił więcej od mistrza, 29 do 22, i mimo to przegrał, a piąta runda przypadła Makhachevowi przy zerze trafień.


Zdjęcie: Head of the Respublic of Dagestan / CC BY 3.0
Islam Makhachev obronił w sobotę w Filadelfii tytuł w wadze półśredniej i zrobił to tak, jak teraz robi wszystko: na pełnym dystansie. Jednogłośna decyzja, dwa razy 49-46 i raz 48-47, w walce z Ianem Machado Garrym na gali UFC 330.
Oto część, nad którą nie potrafię przejść do porządku dziennego. W piątej rundzie, rundzie mistrzowskiej walki wieczoru gali pay-per-view, Makhachev trafił zero znaczących uderzeń przy trzech próbach. Zero. Przytrzymał przy tym Garry'ego na dole przez 3:12 z pięciu minut i wszyscy trzej sędziowie przyznali mu rundę 10-9.
To runda wygrana w pełni zgodnie z przepisami. To także runda, w której mistrz świata nie trafił ani ciosem, ani kopnięciem, ani łokciem, ani kolanem tak, by statystycy mogli to policzyć, a mimo to wygrał ją na wszystkich trzech kartach.
Pięć rund tak, jak widzieli je sędziowie, i tak, jak wyglądały liczby
| Runda | Zn. uderzenia (Makhachev / Garry) | Obalenia | Kontrola | Bell | D'Amato | Colón |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 3 / 0 | 1 z 5 | 3:38 | Makhachev | Makhachev | Makhachev |
| 2 | 11 / 6 | 1 z 1 | 2:19 | Makhachev | Makhachev | Makhachev |
| 3 | 5 / 9 | 1 z 2 | 0:16 | Garry | Garry | Garry |
| 4 | 3 / 7 | 2 z 5 | 3:05 | Makhachev | Makhachev | Garry |
| 5 | 0 / 7 | 2 z 2 | 3:12 | Makhachev | Makhachev | Makhachev |
Łącznie: Makhachev 22 znaczące uderzenia z 44 wyprowadzonych, siedem obaleń z 15 prób, 12:30 kontroli, jedno powalenie w drugiej rundzie. Garry 29 znaczących uderzeń z 65 wyprowadzonych, zero obaleń, 34 sekundy kontroli.
Czyli pretendent trafił mistrza siedmioma znaczącymi uderzeniami więcej w ciągu 25 minut i przegrał cztery rundy na dwóch kartach. Rundy trzecia, czwarta i piąta należały do Garry'ego pod względem liczby trafień, 9-5, 7-3 i 7-0, a Michael Bell i Sal D'Amato przyznali mu dokładnie jedną z nich. Tylko Eric Colón dał mu drugą, dlatego jedna karta brzmiała 48-47 i dlatego jedna runda więcej w niewłaściwym miejscu zamienia to w spór na całą dekadę.
Zdjęcie: Oisinvg / CC BY-SA 4.0Bądźmy szczerzy co do tego, w którą stronę to działa. Karty nie były błędne. Zapasy się punktuje, obalenie jest akcją ofensywną, a człowiek przygwożdżony pod Makhachevem to człowiek, który nie może walczyć. Jeśli kryteria mówią, że rundę wygrywa zawodnik narzucający swoją wolę, to Makhachev narzucał ją przez połowę wszystkich minut tej walki. Ja też wypunktowałbym to na jego korzyść.
Ale jest różnica między wyrokiem a widowiskiem, i ta przepaść jest dziś główną opowieścią o tym mistrzowskim panowaniu.
Co dostał Della Maddalena i co zrobił Garry
Dziewięć miesięcy temu na UFC 322 Makhachev odebrał pas, którego właścicielem był Jack Della Maddalena, i nie przegrał ani jednej rundy na żadnej karcie. Trzech sędziów, po pięć rund każdy, 50-45, 50-45, 50-45. D'Amato był tamtego wieczoru jednym z tych trzech. W znaczących uderzeniach Makhachev miał 30 trafień, Della Maddalena 18, do tego cztery obalenia z czterech prób i 19:10 kontroli z 25 minut. To nie jest decyzja, to demonstracja.
W sobotę było 12:30 kontroli zamiast 19:10, siedem obaleń z 15 prób zamiast czterech z czterech i 22 trafienia zamiast 30. Garry trafiał go częściej niż Della Maddalena, lepiej się bronił i wstawał. Ma bilans 10-2 w oktagonie i 71 procent skuteczności obrony przed obaleniem według naszych liczb, a wchodził do klatki jako drugi najlepszy zawodnik wagi półśredniej na świecie, numer jeden w rankingu. To nie była nierówna walka przebrana za pojedynek o tytuł, cokolwiek mówiły kursy zamknięcia.
A kursy zamknięcia pokazywały, gdzie leżały pieniądze: Makhachev na -350 jako mediana 25 bukmacherów, Garry na +275. Nasz model był dla pretendenta łaskawszy niż rynek i dawał Makhachevowi 60.5 procent. Karty punktowe wypadły bliżej modelu niż bukmacherów. Garry zabrał rundę każdemu sędziemu w budynku.
Brakuje jednego: skończenia walki przed czasem
Makhachev ma bilans 18-1 w 19 występach w UFC. Jego ostatnią wygraną przed czasem był Renato Moicano w styczniu 2025 roku, poddanie w pierwszej rundzie w czasie 4:05. Od tamtej pory: 25 minut, a potem kolejne 25. Dwie walki o tytuł w wadze półśredniej, 50 minut mistrzowskiego boksu i zapasów, zero zakończeń przed czasem i jedna runda, w której nie trafił ani jednym policzalnym uderzeniem.
Ma 34 lata, nigdy nie przegrał walki o tytuł i notuje 3.22 obalenia na 15 minut przy 91 procentach obrony przed obaleniem. Bardzo prawdopodobnie jest najlepszym żyjącym zawodnikiem. Jest też, na podstawie obecnych dowodów, mistrzem, po którym w tym sporcie najmniej można się spodziewać skończenia walki, a UFC przez dwie walki wieczoru gal pay-per-view sprzedawało go jako coś, co ludziom po prostu się przydarza.
Zarzut nie dotyczy tu Makhacheva, który robi dokładnie to, co przepisy nagradzają, i robi to lepiej niż ktokolwiek inny. Dotyczy systemu punktacji, który przyznaje rundę mistrzowską za 3:12 przytrzymywania i zero ofensywy, a potem każe kibicom płacić za następną. Naprawcie kryteria albo przestańcie się dziwić, gdy walka wieczoru zostaje wypunktowana, a nie wygrana.
Co dalej
Garry jest nadal numerem jeden wagi półśredniej. Carlos Prates to numer dwa, Michael Morales numer trzy, Della Maddalena numer cztery z prawem do rewanżu, o którym nikt jeszcze nie chce słuchać. Gdzieś tam jest człowiek, który zmusi Makhacheva do wyprowadzania ciosów przez pięć rund.
Piąta runda powiedziała, że taki człowiek jeszcze się nie urodził. Trzecia runda powiedziała, że może już tak.