Dolidze vs de Ridder: liczby dotyczące obaleń stojące za kursami
Reinier de Ridder trafił 12 z 48 prób obalenia w UFC. 32-procentowa obrona przed obaleniami Romana Dolidze to efekt jednej złej nocy. Szczegółowa analiza starcia Dolidze vs de Ridder w Sacramento.

Reinier de Ridder w UFC próbował obalenia 48 razy. Trafił 12 z nich.
Chcę zacząć właśnie od tego, bo sposób, w jaki wyceniana jest ta walka, sugeruje, że prawie nikt tego nie sprawdził. W 24 serwisach bukmacherskich de Ridder ma konsensus na poziomie -390 przed sobotnią walką w wadze półciężkiej przeciwko Romanowi Dolidze na gali UFC Fight Night w Sacramento. Dolidze otworzył na +262 i zjechał do +292. To rynek traktujący grapplera ze skutecznością obaleń na poziomie 25 procent jako niemal pewniaka przeciwko zawodnikowi, którego bilans w grapplingu, jak się wydaje, przeczytano dokładnie raz, akurat tamtej złej nocy.
32 procent, które w istocie to jeden zły wieczór
Liczba, którą ludzie przywołują w kontekście Dolidze, mówi, że jego obrona przed obaleniami w UFC wynosi 32 procent. Siedemnaście obaleń trafionych na nim w 14 walkach, na 25 prób. To brzydka liczba i w dosłownym sensie jest prawdziwa.
Dziewięć z tych siedemnastu padło w jednej walce.
9 sierpnia 2025 roku Anthony Hernandez obalił Dolidze dziewięć razy na jedenaście prób i poddał go w czwartej rundzie. Hernandez robi to każdemu. Przez 52,3 procent swojej kariery w wadze średniej UFC spędził w pozycji kontrolującej, co jest drugim wynikiem spośród wszystkich zawodników wagi średniej UFC od 2015 roku, ustępując tylko Khamzatowi Chimaevowi, a w sobotę jest gwiazdą wieczoru tej samej karty walk. Używanie go jako punktu odniesienia do tego, czy kogoś da się zapasować, jest jak używanie huraganu jako punktu odniesienia do tego, czy przecieka wam dach.
Odejmijcie tamtą noc, a bilans wygląda tak: osiem obaleń straconych na czternaście prób w 13 walkach. Pięćdziesiąt siedem procent. To zwyczajna, niewyróżniająca się liczba, i jest bardzo daleko od dziury, wokół której buduje się kurs trzy do jednego.
To zwykle Dolidze narzuca grappling

Zdjęcie: ID MENTOR / CC BY 3.0
Narracja przedstawiająca Dolidze jako uderzeniowca, który czeka, aż zostanie ściągnięty na matę, nie wytrzymuje konfrontacji z jego własnymi statystykami z poszczególnych walk. Sam trafił 14 obaleń na 32 próby, a zgromadzony przez niego czas kontroli nie jest przypadkowy:
- 10 minut i 11 sekund przeciwko Nassourdine Imavovowi w pięciu rundach
- 9 minut i 37 sekund przeciwko Laureano Staropoli
- 7 minut i 16 sekund przeciwko John Allan
- 7 minut i 7 sekund przeciwko Christianowi Leroyowi Duncanowi w marcu tego roku
- 3 minuty i 33 sekundy przeciwko Anthony'emu Smithowi, w wadze półciężkiej
Próby poddania rzucał w czterech różnych walkach UFC, w tym trzy w noc, gdy zatrzymał Jacka Hermanssona uderzeniami w drugiej rundzie.
Walka z Duncanem zasługuje na osobne zdanie. W marcu Dolidze trafił trzy obalenia i kontrolował Duncana przez 7 minut i 7 sekund piętnastominutowej walki, po czym przegrał jednogłośną decyzją. Cokolwiek myślicie o tej karcie sędziowskiej, a ja mam na ten temat własne zdanie, na nagraniu nie widać mężczyzny, którego się zapasuje. Widać mężczyznę, który narzuca grappling i nic za to nie dostaje.
Problem de Riddera polega na tym, że każdy powyżej 185 funtów był za duży

Zdjęcie: ReinierdeRidder / CC BY-SA 4.0
Passa de Riddera w UFC zaczęła się od bilansu 4-0, i były to naprawdę cztery spektakularne walki. Poddał Geralda Meerschaerta, poddał Kevina Hollanda w pierwszej rundzie na gali UFC 311, zatrzymał Bo Nickala w drugiej rundzie i wygrał decyzją podzieloną z Robertem Whittakerem w pięciorundowej walce wieczoru.
Przyjrzyjcie się bliżej tamtej nocy z Whittakerem, a zaczyna się rysować pewien wzorzec: próbował 15 obaleń, trafił dwa.
Potem przyszły dwie porażki, i obie zostały przegrane w grapplingu.
Brendan Allen pokonał go w jego własnej grze w październiku ubiegłego roku, kontrolując de Riddera przez 11 minut i 39 sekund wobec 7 minut i 5 sekund po stronie de Riddera, zanim zatrzymał go w czwartej rundzie. W marcu Caio Borralho zablokował sześć z ośmiu prób obalenia i minimalnie przewyższył go w czasie kontroli w drodze do jednogłośnej decyzji. De Ridder w dwóch walkach z rzędu przegrał w grapplingu z zawodnikami, którzy na papierze nie są lepszymi grapplerami od niego.
A w sobotę przechodzi do wagi półciężkiej, czyli dywizji, w której jego kariera była już wielokrotnie testowana. Anatoly Malykhin znokautował go w wadze ciężkiej w grudniu 2022 roku i znowu znokautował w wadze półciężkiej w marcu 2024 roku. Jego jedyne zwycięstwo powyżej wagi średniej od tamtej pory to TKO nad Magomedmuradem Khasaevem na gali UAE Warriors 51 w lipcu 2024 roku.
Dolidze z kolei walczył już wcześniej w wadze półciężkiej UFC i wygrał wszystkie trzy razy: z Khadisem Ibragimovem przez TKO w pierwszej rundzie w debiucie, z John Allan decyzją podzieloną i z Anthonym Smithem po trzech rundach w czerwcu 2024 roku.
A jeśli nie zdoła go obalić?
Uczciwy kontrargument wobec wszystkiego powyższego jest taki, że de Ridder tak naprawdę nie potrzebuje obalenia, żeby wygrać, i jest na to jeden dowód: przeciwko Whittakerowi próbował 15 obaleń, trafił dwa, a mimo to wygrał decyzją podzieloną w pięciorundowej walce wieczoru.
Ale spójrzcie, co robi przez pozostałe dwadzieścia trzy minuty. W sześciu walkach UFC i 82 minutach czasu w klatce de Ridder trafił 203 uderzenia znaczące. To 2,5 na minutę, najniższa produkcja spośród wszystkich zawodników na sobotniej karcie głównej. Dolidze trafia 3,2 na minutę i zaliczył cztery nokdauny wobec dwóch u de Riddera.
Sufit możliwości de Riddera to grappling. Kiedy grappling go zawodził, tak jak w walkach z Allenem i Borralho, nie miał drugiego biegu, po który mógłby sięgnąć, i za oba razy zwyczajnie przegrał w zapasach z zawodnikiem, który potrafił to zrobić lepiej.
Wspólny rywal
Obaj mierzyli się z Kevinem Hollandem w odstępie zaledwie jedenastu tygodni.
Dolidze znokautował Hollanda w pierwszej rundzie na gali UFC 307 w październiku 2024 roku. De Ridder poddał Hollanda w pierwszej rundzie na gali UFC 311 w styczniu 2025 roku. Żaden z tych wyników ich nie różnicuje, ale ustala coś, o czym kurs zdaje się zapominać: Dolidze kończy walki. Pięć jego zwycięstw w UFC to nokauty, a cztery z nich padły w pierwszej rundzie: Ibragimov w 4:15, Kyle Daukaus w 1:13, Phil Hawes w 4:09 i Holland. Hermansson odpadł w 4:06 drugiej rundy.
Co naprawdę o tym myślę
De Ridder powinien być faworytem. Jest cztery lata młodszy, jest bardziej kompletnym grapplerem poddaniowym, a bilans 21-4 wobec 15-5 to realna różnica w jakości kariery.
Ale -390 to nie "powinien być faworytem". To "ta walka jest formalnością", a liczby stojące za tym kursem mówią coś zupełnie przeciwnego. Ten kurs każe wam wierzyć, że mężczyzna trafiający jedno obalenie na cztery narzuci grappling zawodnikowi wagi półciężkiej, który blokuje 57 procent prób przeciwko sobie, kiedy nie mierzy się ze statystycznym wyjątkiem, który w tej wadze wygrywał już trzy razy, który znokautował pięciu przeciwników w UFC i który przez siedem minut przekontrolował swojego ostatniego rywala, a przegrał tylko dlatego, że trzem sędziom to nie zaimponowało.
Ostatnich dwóch mężczyzn, którzy pokonali Reiniera de Riddera, zrobiło to w grapplingu. Dolidze potrafi zapasować. Ktoś w 24 serwisach bukmacherskich wycenił tę walkę tak, jakby nie potrafił.